Mięso w karmie – jak wybrać najlepszą karmę dla psa?

Mięso w karmie dla psa to najważniejszy składnik dla Twojego psa dlatego właśnie postanowiłem poświęcić mu trochę czasu i ‘pochylić się’ bardziej nad tematem. Zebrać wszystkie porady i fakty porozrzucane po innych postach w jednym miejscu.

Jeśli przeczytaliście choć jedną recenzję karm które udało mi się już napisać, pewnie zauważyliście, że podkreślam jakość i ilość mięsa.

Jakość

Dobre mięso w karmie to mięso określonego gatunku np. mięso z kurczaka, jagnięcina, mięso z kaczki itp. Określenia typu ‘mięso drobiowe’ już niestety nie należą do ‘dobrego mięsa’ i raczej należy się go wystrzegać. Wystrzegajcie się stanowczo zupełnie nieokreślonych typów mięs czyli np. wyrażeń typu ‘mięso’ oraz wszelkiego rodzaju mięsnych produktów pochodnych.

Ale dobra jakość mięsa to coś więcej niż tylko określenie gatunku zwierzęcia z którego pochodzi. Najlepsze karmy będą zawierały mięso zwierząt ‘z wolnego chowu’. Bardzo często spotykanym stwierdzeniem będzie zachwalanie przez producentów  mięsa ‘wolnego od antybiotyków i hormonów’. Super, ale sprawdź czy to nie przypadkiem chwyt marketingowy – mięso w rzeźni ogólnie rzecz biorąc jest lub też powinno być bez hormonów i antybiotyków -  w USA, skąd pochodzi większość dostępnych na rynku karm, mięso przed ubojem jest sprawdzane pod kątem antybiotyków i hormonów. Samo użycie hormonów w chowie kurczaków jest i tam i u nas zakazane (ciekawe jak wygląda przestrzeganie tych przepisów u nas). Troszkę inaczej jest z antybiotykami których stosowanie nie jest zakazane ale …. wystarczy kilka dni abstynencji przed ubojem aby organizmy kurczaków czy też innych zwierząt się ‘oczyściły z antybiotyków czy też z tych niby nieużywanych hormonów. I mamy mięso wolne od antybiotyków i hormonów. Jak sami widzicie to nie to samo co free run. Pewnie wielu z Was myśli teraz że przeginam? Że po co takie ceregiele z mięsem? Co to za pomysły żeby pies jadł kurczaki z wolnego chowu? Że my właściciele psów rzadko jemy tego typu rarytasy? Macie jak najbardziej prawo tak myśleć … jednak tytuł artykułu zobowiązuje … najlepsza karma ma w sobie najlepsze mięso, koniec kropka:). Nie musicie przecież kupować karmy z mięsem z wolnego chowu … jednak musicie wiedzieć że takie są najlepsze. Jak sprawdzić czy dana karma zawiera mięso z wolnego chowu? … Poczytać strony internetowe producentów. Jeśli takie mięsko mają to będą się tym chwalić baaardzo mocno.

Taka mała dygresja jeszcze na temat … ryb:) We wszelkiego rodzaju recenzjach karm ryby są uznawane za składniki mięsne więc i tu należałoby coś na ich temat powiedzieć. W przypadku ryb najlepsze będą nazwane gatunki ryb, bez Etokykiny (Ethoxyquin). Nie ma natomiast tak wielkiego sprzeciwu wśród recenzentów do wyrażeń typu: mączka rybna, nawet jeśli nie jest określony gatunek ryb z których pochodzi (ale to już temat na osobny artykuł/wpis).

Ilość

Ile mięsa zawierają najlepsze karmy? … Dużo. Niektóre firmy powiedzą Wam ile dana karma zawiera mięsa na liście składników ale i tak warto będzie przeprowadzić własne ‘badanie’ listy składników. Pamiętajcie – im więcej składników mięsnych na liście przed składnikiem tłuszczowym tym lepiej – a najlepiej jeszcze w formie mączki. Najlepsze karmy będą oczywiście zawierały świeże mięsko ale nie mogą się na nim opierać – ile by go nie było i tak 80% zniknie w trakcie produkcji.

Podsumowanie

Najlepsze karmy muszą zawierać mięso świetnej jakości i dobrze też jest gdy jest go jak najwięcej. Specjalnie piszę w tej kolejności – dla mnie, mimo wszystko jakość jest ważniejsza od ilości, a dlaczego spytacie? Z prostego powodu – ilość mięsa zawsze można zwiększyć ‘ręcznie’:) a jakości mięsa w karmie nie zmienimy w żaden sposób.

11 x NIE – czego nie należy robić przy zakupie karmy

11 razy nie … czyli czego nie należy robić przy zakupie karmy. Od takich najbardziej przyziemnych NIE do troszkę mniej oczywistych.

1. NIE kupuj karmy na kilogramy – kupuj zawsze całe opakowania. Masz mniejszego psa? Kup mniejsze opakowania, nawet jeśliby miało być troszkę drożej. Karma kupiona z otwartego worka nigdy nie będzie świeża – szczególnie jeśli jest to karma mniej popularna.

2. NIE patrz na to co kupują inni. Ten sposób już gdzieś omówiłem na stronie – nie patrz na listę ‘bestsellerów’ w sklepie internetowym ani też na to która aukcja internetowa cieszy się największą popularnością.

3. NIE sugeruj się ceną. Tzn. nie sugeruj się wysoką ceną. Ceny najniższe zwykle sugerują to co powinny sugerować – że karma nie jest specjalnie dobra. Wysoka cena może oczywiście oznaczać, że karma jest świetna ale … nie musi. Może się okazać, że zapłacisz za akcje marketingowe danej firmy a nie za składniki typu premium.

4. NIE sugeruj się opinią swojego psa. Często można spotkać się z opiniami na forach internetowych “Mój pies xxxx rasy yyy zajada się karmą firmy zzzz – świetna karma’. Guzik prawda.  To wcale nie jest tak, że nasze psy ‘zajadając’ się jakąś karmą podpowiedzą nam, że dana karma jest dla nich odpowiednia. Cwani producenci karm potrafią stworzyć karmę ‘smakowitą’ dla psa na różne sposoby – niekoniecznie zdrowe dla psa. Jak chcecie to …. zróbcie test – kupcie karmę z Biedronki i dajcie psu, ciekawe czy zje? Nie chciałbym abyście myśleli że karma ma psu NIE smakować:). Oczywiście że powinna ale nie powinien być to jedyny wyznacznik.

5. NIE wierz w to co  mówią inni. Powyżej wspominam fora internetowe i … faktycznie, jeśli macie mnóstwo czasu to mogą być pomocne. Ale niekoniecznie będą – pojawia się tam mnóstwo wpisów które na ‘autentyczne’ nie wyglądają. Aha, nie wierz w to co mówią inni oznacza też że … nie powinieneś/powinnaś wierzyć w to co ja tu wypisuję;) I tak do tego podejdź. Ja staram się jak mogę aby to co pisze miało ręce i nogi ale nie jestem światowej klasy specjalistą i bazując na własnych doświadczeniach i lekturach też mogę się mylić. Sprawdź mnie.

6. NIE sugeruj się reklamą. Łatwo powiedzieć – nasze życie jest przepełnione reklamą i karmy nie są wyjątkiem – spotkasz w prasie, telewizji, Internecie mnóstwo reklam karm. Nie zwracaj na nie uwagi (wiem wiem łatwo mi mówić).

7. NIE sugeruj się opinią sprzedawcy w sklepie. Sprzedawca w sklepie to taki sam człowiek jak Ty … może mieć jakąś wiedzę na temat żywienia zwierząt ale nie musi. On ma sprzedać, koniec kropka. On może chcieć sprzedać karmę na której zarobi najwięcej, lub może chcieć sprzedać karmę która ‘leży’ już długo itp itd. a nie taką która będzie dobra dla Twojego psa. Najważniejsza sprawa – on NIE zna Twojego psa – jaki jest, jaki tryb życia prowadzi, ile waży, czy jest za gruby, za chudy, czy ma alergie … on tego nie wie – TY wiesz.

8. NIE sugeruj się opinią weterynarza. Właściwie te same argumenty co … powyżej. Weterynarze bardzo często mają nikłą wiedzę na temat karmy dla psa a do tego jeszcze często sami ją sprzedają. Narażam się?

9 NIE sugeruj się opinią hodowcy. Po raz kolejny te same argumenty co powyżej. Hodowcy mogą być wspaniałym doradcami ale nie muszą – rozważ to co mówią ale sprawdź bo … patrz punkt .5

10. NIE sugeruj się nazwą. Nazwy karm są wspaniałe – ‘naturalna’, ‘super premium’, ‘holistyczna’, ‘zbilansowana’, ‘najzdrowsza’ … oj można by tu pisać długo jeszcze. A ….. Ty co zrobisz? Już wiesz prawda? Sprawdzisz czy nie robią Cię w …. .
11. NIE wierz …. polskim etykietom. Sprawdź listę składników w innym języku (angielskim głównie). Bardzo często niestety polscy tłumacze mają …. kreatywne podejście do tematu i trudno dostrzec niektóre składniki (szczególnie te gorsze).

Najważniejsza zasada – Nie przepłacaj za karmę dla psa

Od jakiegoś czasu piszę dla Was posty o tym jakimi zasadami się kierować podczas wyboru karmy. Piszę o tym jakich składników unikać lub szukać oraz dlaczego. A Wy … pytacie: Czy to warto? Czy nasze psy muszą jeść karmy z tymi ‘zdrowymi’ sładnikami?

Nie muszą.

Ja mogę Wam pewne rzeczy polecać ale … to tylko moje sugestie. Nie musicie ‘lecieć’ do sklepu po jakąś karmę tylko dlatego, że ja coś na ten temat napisałem – jeśli napisałem żeby ‘szukać karm z określonym rodzajem mięsa (np. z kurczaka)’ a według Was ‘mięso drobiowe’ to wystarczająco dobry składnik karmy to …. ok, Wasz wybór.

Rozumiem.

Nie będę Wam skakał do gardła z tego powodu. Pod jednym warunkiem – że jest to Wasz świadomy wybór.

O co mi chodzi?:)

Nie kupujcie karm niewartych swej ceny. To dla mnie grzech numer jeden. Bardzo często zdarza się, że karma którą aktualnie używamy kosztuje dużo a jest mało warta – bo nie ma mięsa prawie, bo używa jakiś paskudztw do konsweracji, bo używa śmieciowych wypełniaczy zamiast pełnowartościowych składników. Ale kosztuje dużo. Często tyle samo co karma o świetnych parametrach albo nawet więcej.

I może nawet po to warto poczytać to o czym piszę? Namawiając Was na ‘zdrowość’ staram się jednocześnie informować, abyście mogli sami wyrobić sobie zdanie.